www.eWegry.com
https://ewegry.com/forum/

Czerwone imperium kontra polska stygmatyczka
https://ewegry.com/forum/viewtopic.php?f=2&t=2724
Strona 1 z 1

Autor:  Emm [ 2 sie 2019, o 14:56 ]
Tytuł:  Czerwone imperium kontra polska stygmatyczka

Niektórzy katoliccy mistycy doświadczają tak zwanych stygmatów. Są to zazwyczaj krwawiące rany (albo bolesne miejsca na ciele) np na dłoniach, stopach, boku albo czole itd odpowiadające ranom Jezusa Chrystusa a które pojawiają się niekiedy podczas ekstatycznych wizji. Może to być fenomen przejsciowy lub bardziej trwały. Czasami może z nich emanować „przyjemny zapach » albo nawet (w jednym przypadku) « świetliste promienie ». W historii Kościoła było zdaje się ok. 350 stygmatyków choć oficjalnie uznano tylko dwa przypadki : św. Franciszka z Asyżu i św. Katarzyny ze Sieny. Słynnym stygmatykiem w XXw był Włoch św.ojciec Pio (jego stygmaty zniknęły bez śladu po zgonie).
Polską stygmatyczką była np. zakonnica Wanda Boniszewska urodzona 2 czerwca 1907 w Nowej Kamionce koło Nowogródka (czasem jej nazwisko pisane jest Broniszewska).
https://www.siostryodaniolow.pl/sites/default/files/images/images_basic/wanda.JPG
Trzy jej siostry też zostały zakonnicami, a ona sama od dziecka miewała mistyczne wizje… Pierwsze widoczne stygmaty pojawiły się u niej w 1934r. Zwykle pojawiały się one u niej w czwartki po południu, w piątki, a przede wszystkim w wielkim poście i w Wielkim Tygodniu. Druga wojna światowa spowodowała, że znalazła się tak jak rzesze jej rodaków pod władzą ZSRR. Połknął ją - czerwony smok...
Po wojnie wraz z innymi siostrami zrezygnowała z możliwości repatriacji wiedząc jak bardzo są one potrzebne na miejscu. W 1950r s.Boniszewska została aresztowana i skazana na 10 lat lagrow.
Jej ekstazy, krwawe łzy, wizje, proroctwa, sny w czasie których miała wymieniać nazwiska Stalina, Berii itd (a nawet podobno mówić o nich rzeczy których normalnie nie mogła wiedzieć) i wreszcie stygmaty wywierały wstrząsające wrażenie, fascynowały współwięźniów, funkcjonariuszy więziennych oraz śledczych. Władze uważały je za « żylaki, które od czasu do czasu krwawią » i uznały za wyzwanie dla « sowieckiej medycyny » ! Starano się je bezskutecznie wyleczyć… (z czasem lekarze odmawiali zajmowania sie nimi). W czasie uwięzienia bywała bita i maltretowana (np kopano ją, bito głową o ścianę itd) przez przesłuchujących ale też ispotykała się i z niezwykłymi przejawami życzliwości...
W cierpieniach nie brakowało jej wielkich satysfakcji z powodu dokonanych pod jej wpływem nawróceń. Podobno nawrócenia oficerów NKWD z którymi miała do czynienia były tak liczne, że wydano zarządzenie, że nikt nie może sam jej przesłuchiwać, lecz zawsze muszą temu towarzyszyć świadkowie !
Jeden z jej oprawców miał później zostać jej « najlepszym obrońcą » i z tego powodu usunięto go z partii i zwolniono z pracy...
Ten zaś który wcześniej« bił jej głową o ścianę » przyszedł później by prosić o przebaczenie i mówił: „Wiecie, teraz przekonałem się, że Bóg jest, bo sumienie nie daje mi spokoju i musiałem się żegnać znakiem krzyża. Moja matka jest wierząca, ja teraz także chcę być wierzącym tak jak i wy: jeżeli was wypuszczą na wolność, to przyjedźcie do mnie, będę się wami opiekował jak rodzoną siostrą, dobrze?...„A wiecie, co mówiliście o Stalinie, o Berii i Abakumowie? To już wiadomo, że były to diabły...”
Od jednej z sanitariuszek siostra Wanda dowiedzała się później, że « go wyrzucono z partii i pracy, bo podobno powiedział, że ją bezprawnie osądzono i że Bóg naprawdę istnieje. Po śmierci Stalina napisał list do Boniszewskiej i przysłał 100 rubli na cukier... »
Naczelnik który ją wcześniej bił, sam następnie trafił do więzienia, a po wyjściu pisał list do siostry Wandy i prosił by « odpisała, czy Bóg przebaczy mu wszystkie grzechy i czy podoba Mu się jego skrucha ? »...
W 1956 r jej wyrok uchylono. Po pobycie w obozie dla cudzoziemcow dla poratowania zdrowia (nie nadawala sie bowiem do transportu) powrociła do Polski . Czerwony smok wypluł ją jak wieloryb Jonasza, zwrócił jej wolność !
Jej stygmaty w 1974r znikneły częściowo a całkowicie w 1980. Zmarła 2 marca 2003 w Konstancinie-Jeziornie.
Wanda Boniszewska jest nadal niezbyt znana mimo spektaklu opartego na jej życiu pt. « Stygmatyczka » w Teatrze Telewizji z 2008 który można zobaczyć tutaj :
https://gloria.tv/video/aaQhEwqwTCzX3X2KoKkmt4HkV
Co za niezwykłe życie : jak wiele cierpień ale też jakże wiele pociech i satysfakcji… Doczekała się przecież nie tylko nawrócenia niektórych swych prześladowców ale i klęski III Rzeszy, «polskiego papieża », « Solidarności », upadku muru berlinskiego, rozwiązania ZSRR, nowej Polski…
Jaki to wspaniały temat na film ! Chętnie bym widział zestawienie jej losów np z tymi św o.Kolbe . Ten, mimo niezwykłych, światowych sukcesów np w swej pracy misyjnej, w chwili śmierci jednak nie miał takiej jak ona satysfakcji z nawrócenia swoich oprawców... (których klęskę wcześniej dobrze przewidywał).
Wiecej informacji :
https://www.piotrskarga.pl/siostra-wanda-boniszewska-i-nawroceni-oprawcy,2985,4042,p.html
http://www.duchprawdy.com/s_wanda_boniszewska_ukryta_stygmatyczka_ks_jan_pryszmont.pdf
https://www.siostryodaniolow.pl/node/399

Strona 1 z 1 Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/